Jak Jan Carlzon zmienił w rok obsługę klienta linii lotniczych?

Historia transformacji SAS zaczyna się w 1981 roku. SAS – Scandinavian Airlines System to linie lotnicze, które jak i inne firmy z branży dotknął kryzys naftowy z lat 70. W obliczu deficytu w wysokości 20 milionów dolarów w środku recesji, rosnących kosztów paliwa i faktu zatrudniania 10 tys. pracowników, których nie można było zwolnić rysowała się groźba bankructwa.
Tomasz Kras

Prezes zarządu ProOptima

 

Jakby tego było mało SAS “cieszyła się” międzynarodową reputacją tego, że zawsze się spóźniała i w 1981 r. zajęła 14 z 17 pozycji wśród linii lotniczych w Europie, jeśli chodzi o punktualność. Firma była także bardzo scentralizowana, trudno było w niej podejmować decyzje. Jak widać taki sposób działania był ze szkodą dla klientów, udziałowców i personelu. W takiej to firmie Jan Carlzon zrewolucjonizował branżę lotniczą poprzez nieustanną koncentrację na jakości obsługi klienta.

Jakie to przyniosło rezultaty?

W ciągu jednego roku odkąd Carlzon stał się prezesem SAS, firma stała się najbardziej punktualną linią lotniczą w Europie. Zmiany w sposobie pracy personelu wkrótce wpłynęły na wyniki finansowe i firma osiągnęła w 1982 roku zysk w wysokości 54 milionów dolarów. Tak! W ciągu roku była możliwa ta rewolucja. Zmiany w SAS doprowadziły do ​​tego, że na początku 1984 r. Air Transport World uznał SAS linią lotniczą roku 1983!

Co zrobił Jan Carlzon?

Skupił się na pasażerach biznesowych, zdecentralizował organizację, a także zainwestował duże środki w szkolenia, czym radykalnie poprawił obsługę i punktualność. Mawiał że „codziennie mamy 50 tys. chwil prawdy”. W praktyce wdrożył filozofię „Chwil prawdy”. która pomogła skoncentrować się na kliencie, co z kolei pomogło zwiększyć satysfakcję klienta a z nią retencję. “Chwilą prawdy” w firmie nazwano każde 15-sekundowe spotkanie między klientem a pracownikiem pierwszej linii. W branży lotniczej Chwila Prawdy to moment, w którym pasażer po raz pierwszy odprawia się na lot. Jako że, jak mawiał, są tylko dwa rodzaje momentów prawdy: albo „moment magii, albo moment nędzy” przekonał pracowników to tego, by chwile te były chwilami magii - najlepszymi jakie można zaoferować klientowi. Taka zmiana w podejściu do budowania dobrych wrażeń (co teraz nazywamy znakomitymi experience) była możliwa dzięki szkoleniom i zmianie w sposobie zarządzania personelem.

 

W jego organizacji „skoncentrowanej na kliencie” menedżerowie średniego szczebla stali się liderami i pomocnikami osób z pierwszej linii, które faktycznie obsługują klienta. Taki styl zarządzania był niezwykły, był rewolucyjny, ale i przyniósł rewolucyjne wyniki.

Tomasz Kras

 

Totalny program szkoleniowy

Prezes Carlzon zainicjował ciągły program szkoleniowy o nazwie Putting People First. Zgodnie z nową ideą prezesa: „Problemy powinny być rozwiązywane na miejscu, gdy tylko się pojawiają. Żaden pracownik pierwszej linii nie musi czekać na zgodę przełożonego”. Takie uprawomocnienie pracowników pierwszej linii znane było w handlu detalicznym (Nordstrom) czy hotelarstwie np w. Carlton Ritz, ale nie w liniach lotniczych. Tutaj, dzięki delegowaniu w dół odpowiedzialności, radykalnie i w krótkim czasie podniosła się satysfakcja klienta i co ważne, uniknięto kosztów eskalacji wielu problemów. Tym, co było niezwykłe, jak na ówczesne standardy branży lotniczej i wbrew kulturze organizacyjnej SAS - bardzo scentralizowanej - to zaufanie, jakim obdarzono pracowników. Było to możliwe po pokazaniu krytycznie ważnej roli i uświadomieniu pracowników pierwszej linii o tym, jak ważni są w zapewnianiu zadowolenia klienta. W tym celu firma zorganizowała gigantyczną liczbę szkoleń. Każdy z ponad 10 tys. pracowników SAS przeszedł dwudniowy program szkolenia obsługowego: People Spell Success, który miał pomóc im rozwijać się jako jednostki i napełnić ich nowym poczuciem znaczenia obsługi klienta i chwil prawdy.

Menedżer służący

By problemy mogły być rozwiązywane na miejscu potrzebni są menedżerowie pomocni a nie biurokratyczni. Prezes Carlzon zmienił więc rolę menedżera. W starym systemie rola menedżerów średniego szczebla była czysto administracyjna. W jego organizacji „skoncentrowanej na kliencie” menedżerowie średniego szczebla stali się liderami i pomocnikami osób z pierwszej linii, które faktycznie obsługują klienta. To dzięki czemuś, co teraz określa się jako Servant leadership, było możliwe uprawomocnienie pracowników pierwszej linii a liderzy brali odpowiedzialność za usprawnianie działania systemu, usuwanie przeszkód organizacyjnych i ułatwianie pracy pracownikom pierwszej linii. Taki styl zarządzania był niezwykły, był rewolucyjny, ale i przyniósł rewolucyjne wyniki. W ciągu roku.

 

Przeczytaj także

AGENCJA DIGITAL MARKETING
Agencja Tigers sprawdziła teorię "100 dni" Joey’a Colemana
2023-06-06 09:32:47
CASE STUDY
Historia case study: Od sądu do biznesu
2023-05-18 09:07:43